Motylki potrzebuję was. Bardzo was potrzebuję. Dzisiaj zawaliłam i czuję się okropnie. W szkole była wigilia klasowa ale byłam silna. Zjadłam tylko kawałek ciasteczka i piłam wodę. Ale najgorsze ,że wróciłam do domu i miałam napad. Pianki ,biszkopty ,czekoladka ,ciastka ,trochę naleśnika ,a później? Ponad połowa czekolady ,którą dostałam od koleżanki. Później to zwracałam ale nie udało mi się wszystkiego. Tak bardzo się wstydzę. Do tego czeka mnie jeszcze świąteczna kolacja z sąsiadami. Powiem ,że boli mnie brzuch ,źle się czuję i że nic mogę nic przęłknąc. Mimo ,że po zwracaniu tego wszystkiego poszłam po prostu spac to zaraz też idę. Może jakoś przekonam rodziców. Nie chcę się znowu kłócic.
Mam dośc. POTRZEBUJĘ WAS.
JEST TAM KTOŚ?
Jestem, chciałabym pomóc. Nie wiem jak :( To wszystko jest tak bez sensu... Do czego właściwie dążysz?
OdpowiedzUsuńTrzymaj się ! ; *
Do perfekcji chociaż zastanawiam się czy ona istnieje. Chcę w końcu chociaz siebie zaakceptowac... Ale brakuje mi motywacji i chyba też wsparcia.
Usuńnie przejmuj się kochana, ja też wczoraj zawaliłam :c
OdpowiedzUsuńTeż tak mam , ale niedługo nowy rok - nowe życie .
OdpowiedzUsuńUda ci się , wierzę w to ! ;3
Trzymaj sie !!!! :)
OdpowiedzUsuń