Dzisiaj miałam jechac do tego 'specjalisty od zaburzeń odżywiania' ,i co? Moje prośby zostały wysłuchane i nie pojechałam. Kiedy jechałam w ojcem w aucie zadzwonił telefon i dowiedzieliśmy się ,że dzisiaj nie da rady i musimy to przełożyc. Idę za tydzień ,mimo wszystko zawsze to więcej czasu do przemyśleń itp.
Wiem ,że wcześniej już wstawiałam to zdjęcie ale jest takie szczere ,piękne...
Bilans z dzisiaj to śniadanie - dośc małe jabłko ,kawa (bez mleka) ,w szkole gryz drożdżówki od koleżanki
obiad - NAPAD
kolacja - NIC NIC NIC
Łącznie: śniadanie maks. 150 kcal + NAPAD ,nie wiem i nie chcę o tym myślec
Na kolację nie zjem nic ,raczej mi się uda bo rodzice mają dzisiaj wigilię w firmie więc skłamię ich ,że zjadłam kolację. Boję się ,że rzucę się na pianki ,albo zjem jabłko ale postaram się byc silna.
Mam dośc i najchętniej zasnęłabym ,zasnęłabym na zawsze. Trzymajcie się chudo ,trzymam za was kciuki x
.jpg)
Sama zdecydowałas o wizycie u tego "specjalisty" czy rodzice? Dlaczego?
OdpowiedzUsuńTrzymaj się ; *
Każdemu może się zdarzyć. I tak masz już cudowną wagę. 38 kg. *.* Jaka piękna liczba - wymarzona. <3 Też właśnie nie mogę doczekać się tej przerwy, Ci ludzie w szkole tak bardzo mnie drażnią. Gdzie nie spojrzysz to wszędzie te irytujące twarze, do tego cały czas się obżerają. Obleśne. No cóż, powodzenia. ;] Dodaję do obserwowanych i będę wpadać. :)
OdpowiedzUsuń