piątek, 22 listopada 2013

Kolejny napad.

Moja waga? Rano ,40.1. Przed chwilą miałam napad ,zrobiłam sobie popcorn i zjadłam ponad połowę takiego dużego pudełka. Masakra. Ale w sumie to w pewnym sensie dobrze.

Nie jem słodyczy do 6 grudnia ,moje "postanowienie" ,eh. Pewnie przez to rzuciłam się (dosłownie) na ten popcorn. Pewnie zaraz i tak coś zjem ,miód czy coś. Tak MIÓD. Ostatnio mam fazę :)
W tym tygodniu byłam tylko w poniedziałek na treningu i w niedzielę pewnie pocwiczę. Dlaczego? 3 dni byłam nie żywa - choroba. Teraz też kaszlę i czuję się osłabiona.

Teraz (wieczorem ,po napadzie z brzuchem pełnym jak cholera) ważę 40.7 (moja waga) 41.1 (waga rodziców). K#$%a. Nie no w pewnym sensie się cieszę bo muszę trochę przytyc żeby mi okres wrócił ale to okropne uczucie. Zważę się jeszcze jutro z samego rana i zobaczę.

Tak strasznie chcę zwrócic ten popcorn ale nie mogę. Po pierwsze zwrócę wtedy leki (na chorobę ,kaszel itp) ,po drugie pewnie przez to waga spadnie ,po trzecie mama ostatnio pytała się mnie czy wymiotuję bo ubikacja jest brudna a po czwarte jestem CHOLERNYM TCHÓRZEM.

Dobranoc. Nie mam humoru więc zaraz idę spac. Jestem na siebie wkurwiona bo mogłam się powstrzymac ale nie ,po co. Je#$c to. Miłej nocy :)))))))))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz